Szokująca gra słów i zaskakujące metafory. Język wypowiada wojnę banałowi i wygrywa tę bitwę.
Ta poetycka opowieść z początku XXI wieku mieni się kalejdoskopem obrazów, scalając w jedno chaos i rozproszenie współczesnej cywilizacji. Gest poetycki nie jest markowany, wręcz odwrotnie - zagrany na szerokim oddechu, wybrzmiewa długo po lekturze tych wierszy.
Autor dotyka tego, co boli i niepokoi, jest przy tym wyrafinowany i wymagający. Czytając te wiersze, wiemy, dlaczego poezja powinna być nieprzewidywalna, bo w tym jest jej siła.