Życie stało się dla wielu syte i nudne. Monotonny, bezideowy styl życia skłania do poruszania się na krawędzi w poszukiwaniu energii - do zachowań hedonistycznych.
Hedonistycznych w pełnym znaczeniu, dalekim od robienia sobie umiarkowanych, epikurejskich przyjemności. Poszukiwanie energii jest z zasady racjonalne (bo bez energii żyć się nie da), ale może być także niszczące (gdy przekształca się w bezideową eksploatację) .
Nie jest to więc tylko ""apetytywne zachowanie"" - poszukiwanie zaspokojenia instynktów, lecz współcześnie - w świecie i czasach, kiedy wiele osób doświadcza wypalenia i anhedonii, braku sensu i miłości - jest działaniem samonaprawczym, próbą swoistej rewitalizacji. Inaczej mówiąc, hedonizm nie zawsze jest w stanie odwrócić depresyjną anhedonię, a nawet może ją pogłębić.
Medycyna oparta na faktach nie jest jednak po to, by moralizować, lecz by dostarczać swoim klientom danych, z którymi zrobią już, co zechcą (...). Prym wodzą ideolodzy, którzy mają jedną radę, by czegoś nie robić albo robić coś wbrew sobie.
O przekroczeniach w rodzaju palenia marihuany czy o związkach nieformalnych albo się nie mówi, albo mówi się z wypiekami na twarzy, albo przeżywa się lękowo czy desperacko. Pomijane jest, jaką funkcję pełnią te aktywności w codziennej fizjologii, czy są i w jakim stopniu są szkodliwe, neutralne lub paradoksalnie - korzystne medycznie.
Dla wszystkich, którzy szukają energii, to vademecum.