Tętniąca muzyką i humorem intymna opowieść Mietka Kosza, wybitnego muzyka, który w dzieciństwie stracił wzrok. Nie zrezygnował jednak z marzeń.
Samotność, niespełnione i szczęśliwe miłości, emocjonalne zakręty, wzloty i upadki, dzieciństwo naznaczone piętnem choroby. Ograniczenia, z którymi Kosz całe życie się zmagał, stały się jego siłą.
Srebrnych Lwów oraz nagrody w kategorii najlepsza pierwszoplanowa rola męska dla Dawida Ogrodnika, który wcielił się w postać Mietka Kosza. Do scenariusza weszła z kolei może jedna trzecia historii i anegdot, jakie udało mi się zgromadzić o Mietku Koszu podczas rozmów z osobami, które go znały.
Powieść daje szansę, by ocalić to, co nie znalazło się w scenariuszu i w filmie” – Maciej Pieprzyca „«Zobaczyć» świat oczami wyobraźni Mietka Kosza, niewidomego i genialnego muzyka, to doświadczenie bezcenne i na szczęście możliwe – dzięki tej książce. Wciągająca i intymna opowieść pozwala nam dotknąć fenomenu Kosza, zapomnianej legendy, która po latach odzyskuje swój zasłużony blask.
Czytajmy o Koszu, słuchajmy jego muzyki i cieszmy się pięknem, które nam pozostawił” – Dawid Ogrodnik O Autorze: MACIEJ PIEPRZYCA – reżyser filmowy, scenarzysta, pisarz. Autor głośnych, wielokrotnie nagradzanych filmów, m.in.: „Drzazgi”, „Chce się żyć”, „Jestem mordercą”.
Bardzo dobre oceny zebrały wyreżyserowany przez niego miniserial „Kruk” oraz świetnie przyjęta przez czytelników powieść „Chce się żyć”. „«Rób swoje, Mietek» – powiedziałem do siebie – «zaraz twoja muzyka rozlegnie się w całej sali, na tym najważniejszym festiwalu jazzowym po tej stronie Europy.
Palce uderzyły w klapę, której nikt nie otworzył, a ja w zamieszaniu o niej zapomniałem. Słyszałem, że ludzie przed śmiercią widzą wszystko, co przeżyli – przelatują im przed oczami najważniejsze momenty ściśnięte do rozmiarów krótkiego filmu.
To, co się działo, to była moja śmierć – w sekundowych migawkach zobaczyłem wszystko, nawet to, czego widzieć nie mogłem: kierownika restauracji, próbującego mnie powstrzymać, i jego głowę walącą o klawisze w tonacji D-dur; widziałem profesor Anielę stawiającą przede mną herbatę z konfiturami; nagą siostrę Halinę pod prysznicem i tamten dzień, kiedy grając Czekoladę, zrzuciłem z głowy zeszyt z nutami. Zobaczyłem siebie leżącego na klepisku i zbliżające się do mnie kopyto konia, i kwiaty, które podaje mi mama, a ja zamieniam kolory ich płatków na dźwięki.
Te obrazy sprawiły, że krew, która odpłynęła mi z dłoni, zaczęła wracać, a kiedy doszła do palców, uniosłem klapę fortepianu.