Intrygująca opowieść o nieprzewidywalności ludzkich losów. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo nawet odległe w czasie zdarzenia mogą zdeterminować nasze życie, że czyjeś lęki, ambicje mogą stać się dla nas śmiertelnym zagrożeniem.
- Jeden z wątków toczy się podczas partii szachów.
- Ta gra przybiera także wymiar symboliczny.
- Wbrew utartemu i powielanemu przekonaniu, także w myśl tzw.
- poprawności politycznej, to mężczyzna na ogół znajduje się na przegranej pozycji w walce o swoje prawa np.
- rodzicielskie.
- Pokazuje to los Kogoś, który ma swój autentyczny pierwowzór.
- Autor w swojej narracji unika "łopatologicznej" i "jedynej słusznej" wykładni.
- Prowadzi czytelnika za pomocą scen, choć nie narzuca mu samej scenerii poprzez drobiazgowe opisy.
- Nie ma tu dłużyzn i pobocznych wątków bez większego znaczenia dla samej treści.
- Charaktery postaci budują się poprzez dialogi - na ogół oszczędne - określające ich w danej sytuacji.
- Na uwagę zasługuje także specyficzny styl narracji.
W powieści poruszony został też ważny i mało popularny, a zapewne zaskakujący wątek z relacji kobieta-mężczyzna w wymiarze społeczno-prawnym. W książce nie brakuje też zagadki, tajemnicy, co z pewnością sprawi, że czytelnik nie zazna znużenia tą lekturą.
- Do napisania tej poruszającej książki zainspirowało autora prawdziwe zdarzenie.
Bohaterowie powieści zostali obnażeni w obliczu tego samego problemu, wobec którego zajmują jakże różne i jakże w różny sposób umotywowane postawy - wobec jednego dramatu, prowadzącego w ostateczności do jeszcze większego. Autor nie osądza, nie wartościuje, nie wyręcza nas.
- Czytelnik nie ma wyboru - musi zdać egzamin przed samym sobą.
- Egzamin nie będzie łatwy.
- Ta książka to świadectwo wielkiej wrażliwości autora.
- Żeby ją zrozumieć, trzeba wznieść się ponad światopoglądowe skażenia.
- Liberum Verbum - Taka zgaduj zgadula: Jak myślisz, kto z nas dwojga popłacze się na zawołanie przed panią sędzią?
- Jesteś tylko mężczyzną.
- Zapamiętaj to sobie.
- Tyl-ko.
- Jeszcze niczego nie rozumiesz?
- (...) Miejscowy Główny Wyznawca był pełen miłości.
- Kochał.
- Kochał namiętnie.
- Kochał dzieci.
- A nawet kochał się z nimi.
- Fragmenty książki Przeczytałem tę powieść jednym tchem.
- Miałem wrażenie, że oglądam film.
Dla mnie, zawodowego aktora, jest jak scenariusz. Wciągnęła mnie od razu, a w miarę zagłębiania się w nią, zacząłem przymierzać się do roli jednego z bohaterów - Miejscowego Głównego Wyznawcy.
- Ta bez wątpienia negatywna postać jest wyzwaniem, ale ja lubię wyzwania.
- Tomasz Kwietko-Bębnowski
📘 In nomine. W imię
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę