Cisza jest dziś towarem luksusowym. Większość z nas żyje w zgiełku, od którego najczęściej nie sposób się uwolnić.
Niekiedy sami generujemy hałas, zapominając (nie wiedząc?), że jest on dla innych opresyjny. Uczy się, że może decydować o tym, czego - i czy w ogóle - chce słuchać.
To jego niezbywalne prawo, które powinien zacząć egzekwować.Ludzkość zyskuje też świadomość, że jeśli nie przestanie produkować rocznie tyle plastikowych odpadów, ile sama waży, doprowadzi Ziemię i siebie do zagłady. Na rozwiązania efektywne globalnie trzeba poczekać, ale w trakcie wiele się, na szczęście, dzieje.
Choćby to, że coraz więcej krajów - także te Unii Europejskiej - zakazuje u siebie używania plastiku w formie jednorazówek, najbardziej szkodzących środowisku. Pozbawiających je żywotności i piękna.Na zaśmieconej planecie być może z wielkim trudem przetrwałyby drzewa, w których największe piękno dostrzega rozmówczyni Jacka Żakowskiego historyk sztuki Anda Rottenberg.
Wiąże się ono "z poczuciem tego, co pamiętają o czasach, kiedy nas nie było, i co zapamiętają, kiedy nas nie będzie".Dokładnie rok temu zaproponowaliśmy Państwu "gazetowy odpowiednik płyty winylowej lub inaczej - czytelniczy slow food: najważniejsze tematy naszej współczesności opowiedziane w wersji dla zaawansowanych, do czytania w pewnym skupieniu i komforcie, w fotelu, kawiarni, w podróży, na wakacjach". Dziś dodajmy: w cieniu rozłożystego drzewa, w otoczeniu wolnym od plastikowych odpadków i w ciszy.Zapraszamy do lektury!