Pokochasz tę książkę. Jest zabawna, mądra i bardzo prawdziwa.
Ale społeczeństwo, filmy, teksty piosenek i nasi rodzice są nieugięci: szczęśliwe zakończenie to ślub i tylko ślub, a my bez drugiej połowy nie jesteśmy kompletni*. Sygnały ostrzegawcze: smutek z powodu osamotnienia, randki bardziej kojarzące się z ciężką pracą, spędzanie połowy życia na czekaniu, aż ktoś bliski sercu odpisze na esemesa, wrażenie, że prześladują nas epitety "stara panna" lub "zatwardziały kawaler".
Rozmawiała z neuronaukowcami i psychiatrami, ujawniła powody stojące za światową rewolucją życia w pojedynkę, zgłębiła groteskowe metody, jakimi kultura każe się wstydzić bycia singlem, zdystansowała się od panikowania, że wszystkie dobre partie są już zajęte, i obaliła mit, że w małżeństwie jesteśmy o wiele szczęśliwsi. dla "Guardian", "Stylist", "The Telegraph", "Grazia", "Women's" i wielu innych czasopism.
Jej debiutancka książka "Jak dobrze być trzeźwym" w ciągu zaledwie dwóch tygodni trafiła na topki bestsellerów w Wielkiej Brytanii i zebrała fantastyczne recenzje w mediach. Kiedy akurat nie pisze, z upodobaniem pstryka fotki (po 20 identycznych ujęć oczywiście!) zachodzącego słońca, zastanawia się, dlaczego to zawsze ona jest najbardziej spoconą osobą na zajęciach z jogi, walczy z uporczywym pragnieniem wydania wszystkich pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy oraz uważnie analizuje język ciała przechodniów, żeby zyskać pewność, czy nie będą mieli nic przeciwko, gdy pogłaszcze ich słodkiego psa.