Harry Barnidge. Spotkałam go pierwszego dnia mojego nowego życia.
Nie udało mi się spełnić największego marzenia - zostać artystką - żaden mój związek nie wypalił, ale tego jednego nie chciałam zepsuć. Zdecydowałam, że będę zarabiać kasę, przycinając ogródki.
Według wszystkich nauczycieli świata nie nadawałam się na rzeźbiarkę, więc postanowiłam oddać się szlachetnej sztuce upiększania ogrodów dla bajecznie bogatych właścicieli domów... W razie czego, jeśli się utnie nie to, co trzeba, to przecież i tak odrośnie!
A że nie jestem specjalnie cierpliwa, no to wyszło, jak wyszło.