"Wracała z basenu panoramiczną windą, gdy telefon oznajmił przyjście SMS-a. Zamarła z wrażenia...
Nie mogła uwierzyć w to, co wówczas zobaczyła..."Od zarania dziejów kobiety są dla twórców inspiracją i odgrywają rolę muz. Gdyby nie płeć piękna, nie doszłoby do wielu wojen, a mnóstwo dzieł literackich nie powstałoby nigdy...Izabela Wierzchacz-Langner "Jeśli naprawdę mnie kochasz..." jest bez wątpienia historią bardzo osobistą, chwilami opisem intymnych przeżyć autora.
Jako taki tekst zasługuje na podziw - nie każdy jest aż tak odważny, aby obnażyć się i wystawić na ocenę przez kompletnie obce osoby, jakimi będą potencjalni czytelnicy. Jednakże powstawaniu omawianej historii od początku towarzyszy myśl, że w rzeczywistości została ona napisana dla jednej czytelniczki - żony autora.
Być może utwór powstał ku przestrodze, a być może była to chęć potwierdzenia potęgi uczucia, próba usprawiedliwienia się czy po prostu potrzeba nadania emocjom i myślom trwalszego charakteru. Po przeczytaniu tej z gruntu terapeutycznej powieści czytelnik inaczej spojrzy na życie oraz z pewnością przewartościuje znaczenie miłości.
Podczas podróży służbowych po całej Azji pisze na swoim smartfonie rozdział po rozdziale, wykorzystując każdą wolną chwilę. Jest to współczesna powieść próbująca odpowiedzieć na stare jak świat pytanie o sens wchodzenia do tej samej rzeki po raz drugi.
Jeśli są Państwo ciekawi, jaką opcję wybrał bohater tej historii i czy zakończyła się ona sukcesem - zapraszam do lektury.