Po wybudzeniu z narkozy Marcelina zmuszona jest zmierzyć się nie tylko ze szpitalną rzeczywistością, ale też z licznymi kłamstwami. Okazuje się, że została oszukana zarówno przez ukochanego, jak i przez własną matkę.
Prywatne życie pani prokurator Julianny Szafrańskiej jest bowiem bardziej pogmatwane niż niejedna prowadzona przez nią sprawa karna i ściśle wiąże się z postacią tajemniczego Orła. Po siedemnastu latach porzuciła etat urzędnika samorządowego, żeby zostać pisarką, o czym zawsze marzyła.
Jest dowodem na to, że nigdy nie jest za późno, by zakotwiczyć w nowym porcie. Kiedy nie pisze ani nie czyta, rozmyśla nad kolejną fabułą, najchętniej spacerując po orłowskim molo, bo kocha Bałtyk i nie wyobraża sobie żyć z dala od niego.