Sherlock, młody geniusz chorujący na raka mózgu i Dok, bezdomny z ważną życiową misją, przez przypadek odkrywają, że łączy ich wspólna pasja. Ale nie tylko.
Tymczasem młoda dziennikarka wznawia niewyjaśnione śledztwo sprzed lat i zaczyna zbliżać się do rozwikłania zagadki tajemniczego nieznajomego, który niesie pomoc osobom z półświatka i wyrzuconym na margines społeczeństwa. Jeszcze nie dzisiaj to napisana z niezwykłą wrażliwością powieść o przyjaźni i nadziei, o ludzkiej godności i prawdziwych wartościach w świecie pełnym ludzkich dramatów.
W jego przytłumionym blasku dostrzega ze zdziwieniem swoje dłonie luźno unoszące się w przestrzeni przy twarzy, jakby pozbawione siły przyciągania. Nie wie, skąd ma jeszcze na to siłę, ale coś każe mu działać.
Jutro może się poddam, ale dzisiaj jeszcze powalczę, myśli. Debiutował literacko jeszcze w latach dziewięćdziesiątych krótkim opowiadaniem w dawno nieistniejącym magazynie fantastycznym Brainstorm.
Później była intensywna kilkunastoletnia przygoda z biznesem, a kolejne tworzone co jakiś czas teksty trafiały do głębokiej szuflady. Ostatnio postanowił wrócić do tego, co sprawiało mu największą frajdę na studiach, czyli wymyślania historii i przelewania ich na papier.
W wolnych chwilach pomaga w rozwoju rodzinnej winnicy pod Kazimierzem Dolnym, gdzie przychodzą mu do głowy najlepsze pomysły.