Historia Jozjasza została zapisana w kilku zwięzłych rozdziałach Pisma. Cała biografia streszczona na zaledwie kilku kartkach - to dużo czy mało jak na króla Izraela?
Życiorys króla Judy stawia nas wobec pytania o istotę powołania i przeznaczenia: dlaczego żyjemy w takiej a nie innej epoce? Dlaczego w wielkim - nierzadko pełnym napięcia - skupieniu, coraz trudniej jest odnaleźć ślady Jego Obecności, jak błąkającej się SZECHINY?
On miał jeszcze proroków, a nawet modlącą się w ukryciu jedną prorokinię, arcykapłana Chilkiasza i wierne sługi wśród których wyróżniał się sofer Szafan. Tymczasem, generacja współczesnej epoki, pozornie ma wszystko, a tak naprawdę nie ma już niczego - i nie jest to bynajmniej oznaką skromności i uniżenia, ale duchowego bankructwa.
Oto raport o tym bankructwie, a równocześnie o stanie niewiary, dla którego tłem stały się dzieje Jozjasza, króla Judy. Bojaźń ma w sercu ten, kto boi się utracić Tego, kogo kocha.
Czy istnieją dziś jeszcze przywódcy, kapłani, ludzie, którzy gotowi są ponieść każdą stratę, oby tylko nie utracić Boga? Kto pamięta o słowach wyrytych w Księdze Koheleta: „Żyj w bojaźni Boga i przestrzegaj przykazań Jego, to bowiem powinien uczynić każdy człowiek” (Koh 12, 13; BPK).