Już bez tabu? Ciąża w polskiej kulturze

Już bez tabu? Ciąża w polskiej kulturze

8,70 zł
Zobacz ofertę

Już bez tabu? to monografia ciąży i narodzin w polskiej kulturze i literaturze.

Autorka w interesujący sposób opisuje wiodącą przez skandale obyczajowe i literackie drogę od tabu obejmującego okres ciąży i poród do apoteozy ciąży i narodzin. Na kartach książki śledzimy zmiany, które zachodziły (i wciąż zachodzą) w szeroko rozumianej kulturze, oraz ich odzwierciedlenie w polskiej literaturze.

  • Część druga - "(Nie)wdzięczny temat literatury" - poświęcona jest literackim obrazom ciąży i narodzin.

W pierwszej, kulturoznawczej części monografii omówione są dotyczące ciąży i porodu przemiany społeczno obyczajowe (takie jak społeczny stosunek do kobiet w ciąży, do porodu i nowonarodzonych dzieci), rozwój medycyny (przede wszystkim takich jej dziedzin jak położnictwo czy pediatria), feministyczne poglądy na temat macierzyństwa oraz wizerunek ciąży w języku potocznym (od etymologii słów do języka e mam) i w kulturze masowej. W tej części omówione zostały zarówno książki, których głównym tematem jest zagadnienie ciąży i porodu, jak i utwory poświęcone tej problematyce jedynie częściowo.

  • Utworów takich jest w polskiej literaturze niewiele.
  • Przez wiele stuleci zagadnienie to było całkowicie nieobecne w literaturze.
  • Na przełomie XX i XXI wieku natomiast ukazało się (aż) kilka książek podejmujących tę problematykę.
  • Już bez tabu?

Do roku 1927, kiedy został wydany pierwszy utwór poświęcony ciąży i początkom macierzyństwa, zagadnienie to objęte było bardzo silnym tabu - podejmowanie go wywoływało skandal i wzbudzało wstręt. to popularnonaukowa książka nie tylko bogata merytorycznie i pełna ciekawostek z wielu różnych dziedzin, ale również wciągająca jak najlepsza powieść!

  • WSTĘP 5I.
  • HISTORIA ZAGADNIENIA 6W UJĘCIU INTERDYSCYPLINARNYM 61.
  • PRZEMIANY SPOŁECZNO-KULTUROWE 61.1.
  • Ciąża 61.2.
  • Poród 141.3.
  • Początek życia i uczuć macierzyńskich 182.
  • MEDYCYNA I BIOETYKA 283.
  • PATRIARCHAT I FEMINIZM 364.
  • ETYMOLOGIA I WSPÓŁCZESNE DYSKURSY 455.
  • LITERATURA I KULTURA MASOWA 50II.
  • (NIE)WDZIĘCZNY TEMAT LITERATURY 571.
  • TABU 572.
  • WSTRĘT 623.
  • SKANDAL 774.
  • APOTEOZA 864.1.
  • Ciąża 904.2.
  • Poród 1004.3.

Fizjologia i metafizyka, czyli ?przerażająca oczywistość tajemnicy" 109ZAKOŃCZENIE 112BIBLIOGRAFIA 113 FRAGMENTWarto przyjrzeć się również językowi, jakim posługują się matki w Internecie - na forach i blogach. Matki te, same siebie nazywające e-mamami, stanowią dość liczną grupę, pod wieloma względami (przede wszystkim pod względem językowym) bardzo specyficzną.

Poświęconych macierzyństwu dyskusyjnych forów internetowych jest bardzo wiele - zarówno samodzielnych, jak i tematycznych, będących częścią większych forów. Służą one wymianie doświadczeń, udzielaniu porad i wsparcia, samopomocy itp.

  • Jednym słowem - na takich forach można od innych kobiet dowiedzieć się wszystkiego, co związane jest z macierzyństwem.
  • Jest jednak jedno ?ale" - język.

Istnieją oddzielne fora dla kobiet ciężarnych, dla kobiet starających się o dziecko, dla matek wcześniaków, niemowląt, przedszkolaków, bliźniąt, trojaczków; oddzielne o porodzie, połogu, karmieniu piersią i butelką itd., itd. E-mamy nie piszą o dzieciach - piszą o "dzieciaczkach", "skarbeczkach", "słoneczkach".

Wszystkie słowa, które można zdrobnić, są zdrabniane. Ponadto do ciąży nie dochodzi w wyniku zapłodnienia, ale "zafasolkowania", a płód określany jest mianem "fasolka".

  • Kolejnym tabu jest aborcja czy nawet samoistne poronienie.

Nie używa się również słów "okres" ani "miesiączka" - zastępuje się je znakiem "@" (!), co jest chyba najbardziej znamiennym przejawem specyfiki tego języka (i zarazem pewnych zahamowań forumowiczek). Nie mówi się o tym wprost - utratę ciąży opisuje się na przykład za pomocą zdania "Mam aniołeczka w niebie".Identyczna sytuacja językowa ma miejsce na blogach - internetowych pamiętnikach opisujących dzień po dniu życie dziecka (często nawet życie płodowe - istnieją bowiem blogi poświęcone ciąży i ?fasolce w brzuszku").

  • Również tutaj uderza infantylizm używanego słownictwa.
  • Co ciekawe, niektóre z tych blogów pisane są przez rodziców "w imieniu dziecka".
  • Bardzo znamienne są też informacje zamieszczane w rubryce "O mnie", przeznaczonej na parę słów o autorze bloga.

Razi ponadto infantylna szata graficzna - nadmiar kiczowatych błyszczących elementów, różu, postaci bajkowych itp. Zazwyczaj cała ta wiedza streszcza się w jednym zdaniu typu "Jestem (szczęśliwą) żoną (najwspanialszego człowieka na świecie) i (szczęśliwą) matką (najwspanialszych skarbeczków/dzieciaczków na świecie)", często podsumowanym stwierdzeniem "Czy coś więcej trzeba pisać?".

Tak jakby w momencie urodzenia dziecka przestawało być ważne, kim kobieta była w przeszłości, jej zainteresowania, doświadczenie, wykształcenie... a zaczęło się liczyć tylko (!) to, że jest matką, a właściwie "e-mamą", "mamusią skarbeczków"...Współczesne matki spotykają się z tym specyficznym, infantylnym językiem nie tylko w Internecie.

Podobnym językiem bowiem przemawia do nich codzienne otoczenie: rodzina, znajomi, obcy ludzie, a nawet - co może dziwić - fachowe poradniki dla rodziców. Język czasopism cechuje przede wszystkim specyficzne pomieszanie elementów terminologii medycznej/psychologicznej/eksperckiej z infantylizmem używanego słownictwa.

  • Autorami artykułów w pismach poradnikowych są tzw.

"eksperci" - lekarze, psychologowie, dietetycy itd. W ich autorytarny, fachowy żargon wpleciona jest masa zdrobnień i spieszczeń (typu "brzuszek", "maluszek", "pupcia"), co - w połączeniu z siłą autorytetu - sprawia, że niedoświadczone matki mogą poczuć się jak pozbawione własnego rozumu, bezwolne wykonawczynie niezliczonych eksperckich zaleceń (często zupełnie niewykonalnych i wywołujących u kobiet lęki i obawy typu "Nie jestem dobrą matką, bo nie czytam dziecku dwadzieścia minut dziennie, tylko piętnaście, i to niecodziennie").Pojawia się zatem pytanie, czy i jak - przy takim stanie językowym - pisać o ciąży, porodzie i wczesnym macierzyństwie?

  • Dotychczas problem ten nie istniał - nie tylko o tym nie pisano, ale i nie mówiono.
  • Trauma ciąży i porodu jest bagatelizowana nie tylko przez otoczenie, ale również przez matki.

W dzisiejszych czasach, kiedy pozornie wszystkie tabu zostały już przełamane, mówienie o tym doświadczeniu, będącym specyficznym połączeniem fizjologii, metafizyki i traumy, wciąż sprawia wiele trudności. W życiu codziennym - w języku potocznym, na internetowych forach i blogach, w poradnikach - służy temu najczęściej infantylizacja.W dalszej części pracy zostanie ukazane, w jaki sposób literatura wykorzystuje i przetwarza te ubogie środki językowe.

📘 Już bez tabu? Ciąża w polskiej kulturze
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę

Powiązane produkty

De-Shamed. Feminist Strategies of Transgression: The Case of Lorna Crozier's Poetry
Książka Zuzanny Szatanik poświęcona jest strategiom wykraczania poza doświadczenie wsty...
15,12 zł
Na obraz Andrzeja Patrycego
Jan Kochanowski Fraszki, Księgi wtóre Na obraz Andrzeja Patrycego Na wszytkim Patrycemu...
3,49 zł
Powieść pod różą
"Powieść pod różą" - książka odnaleziona w archiwum. Nieocenione źródło wiedz...
31,90 zł