Czy tobie też wydaje się, że praca specjalisty do spraw BHP polega głównie na uprzykrzaniu ludziom życia? Dzięki tej książce przekonasz się, ile pomysłowości i hartu ducha może kryć się w niepozornym człowieku przechadzającym się po zakładzie pracy w kamizelce odblaskowej i kasku ochronnym.
Jeśli jeszcze nie wiesz, jak męczące może stać się wydawanie odzieży roboczej i ochronnej pracownikom i jak niebezpieczny bywa manewr wychylania się z kolejki na stołówce, sięgnij po te szczere i pełne humoru zapiski. Kiedy po dwóch tygodniach zwolnienia nieszczęśnik pojawił się na stanowisku pracy, można było przeprowadzić postępowanie powypadkowe.
Spotkałem się więc z nim w pokoju konferencyjnym, zapytałem o zdrowie, spisałem dane, a następnie poprosiłem, aby opowiedział przebieg zdarzenia. To znaczy już nie leżę, ale leżałem wtedy, no!
Po tych kilku zdaniach wiedziałem, że będzie to jedno z najkrótszych wyjaśnień poszkodowanego, jakich będę świadkiem. Nie dlatego, że chciałem, tylko inaczej się nie dało.
Dobrze, że ten pracownik nie składał wyjaśnień na piśmie i że nigdzie nie ma wymogu zachowania pisowni zgodnej z wymową. Chyba bym wtedy szukał pomocy w Trybule Praw Człowieka Maciej Stachowski Autor artykułów i felietonów w czasopismach branżowych oraz wykładowca akademicki.
Od kilku lat spełnia się zawodowo w budowaniu świadomości i kultury bezpieczeństwa wśród studentów i pracowników wszystkich szczebli. Po doświadczeniu absurdów systemu korporacyjnego wpadł na pomysł uzewnętrznienia problemów, z którymi spotkał się w pracy.
Za pomocą debiutanckiej książki Kalendarz BHP-owca stara się w lekki i żartobliwy sposób przedstawić świat widziany okiem pracownika służb BHP.