Starcie tytanów inteligencji, dowcipu, ironii i finezji językowej. Profesor Jerzy Bralczyk, wybitny i popularny językoznawca, nieprzymuszany przez Michała Ogórka ujawnia nie tylko nieznane i niewygodne fakty dotyczące języka polskiego.
Odsłania także całą prawdę o sobie: o swej ciężkiej doli dziecka chłopskiego, o swym porażeniu w Bazylice Świętego Piotra, o swych lekturach tajnych i jawnych, o zauroczeniach, fascynacjach i pasjach etc., etc. Michał Ogórek, felietonista Gazety Wyborczej, nieprzymuszany przez Jerzego Bralczyka opowiada o swej śląskiej opcji, której ukryć się nie da i w rezultacie przyznaje się do wszystkiego.
Obaj, w rozmowach prowadzonych w lekkiej formie, inteligentnych i dowcipnych, pastwią się nad sobą, przeszłością, współczesnością i oczywiście nad językiem, zwłaszcza polskim A dodatkowo nad wszystkim, a szczególnie nad Bralczykiem i Ogórkiem, pastwi się rysunkowo Jacek Gawłowski.