Siedem promocji temu, za siedmioma centrami handlowymi, była sobie reklamacja... Spędziłem 4 lata mojego życia w polskiej centrali zagranicznej sieci dyskontów.
Jedni w pracy siedzą na facebooku, inni grają online, ja z kolei użerałem się z chorymi fantazjami klientów. Mój czas zajmowały dysputy nad słusznością reklamacji ciśnieniomierza, który za każdym razem pokazuje inne ciśnienie", czy rozpatrywanie reklamacji przesłanych do mnie pocztą majtek męskich, z załączoną karteczką używane ale wyprane".
Jeśli oczekujecie pomocy (...), nie zaczynajcie pisania maila od żądam", pozwę was", wy idioci" etc. Gdy jednak zaczniecie maila od hałasu i draki w biały dzień, mimo że to dopiero wasza pierwsza informacja w tej sprawie, a traficie na kogoś, kto chce wam normalnie, życzliwie pomóc, awansujecie w jego myślach na przeciętnie tępego kretyna.
Więc nie owijając w bawełnę, poczekajcie z pretensjami na rozwój sytuacji, może nie będzie potrzeby pokazywania światu waszego Mr.