"Mama weszła do mieszkania, zamknęła drzwi. Wzięła mnie za ręce, jak kiedyś, gdy prowadziła mnie do przedszkola, a ja nie chciałam iść.
- Moja mama stała teraz przede mną i trzymała moje dorosłe dłonie w swoich, byłyśmy tego samego wzrostu.
- Patrzyła na mnie, a z jej oczu płynęły łzy.
- Przeczytała mój e-mail.
- Objęła mnie mocno, a ja płakałam jej w ramię.
- Ona płakała w moje.
- Chciałam coś powiedzieć, ale położyła mi palec na ustach.
Wtedy brała moje małe rączki w swoje dłonie, kucała przede mną i ciepłym, spokojnym głosem mówiła coś, co sprawiało, że jednak jej ufałam i szłam tam, gdzie chciała. Najlepsza Mama świata powiedziała cicho, tuląc mnie mocno: – Już dobrze dziecko moje, cii.
- Czasem najpiękniejsze słowa to łzy.
- Kocham cię, córeczko.
- Dzisiaj miłość nie umrze.
- Jeszcze nie dzisiaj.
- Zmazujesz z twarzy grymas rozczarowania i bólu - istne Ukrzyżowanie Chrystusa i Piekło Dantego.
- Zmywasz te obrazy jednym ruchem ręki.
- Przecież wciąż kochasz…