Alicję zaczynają dręczyć ataki paniki. Wkrótce lęk całkowicie opanowuje jej życie.
Nie rozumie, co się z nią dzieje; ma niepijącego męża, wystarczająco dobrą pracę i wspierającą rodzinę. Alicja ukrywa swój koszmar, próbując żyć normalnie, w końcu jednak traci grunt pod nogami, a kto nie ma kontroli nad życiem, ten przestaje widzieć w nim sens.
Szukając przyczyn zaburzeń, Alicja zaczyna dostrzegać to, co wcześniej umykało niezauważone. W tej opowieści lękowcy odnajdą siebie, a ci, którzy miewają lęki w zwykłym człowieczym rozmiarze, poczują ulgę, że to nie na nich padło.
I w jakiś przedziwnie pozytywny sposób pokazuje, że dla dorosłej kobiety bycie samą wobec pewnych wyzwań to najkorzystniejsza pozycja, z jakiej może się z tym wyzwaniem zmierzyć. Wąż, któremu tylko my same możemy zdeptać głowę: dziękuję autorce, że jej piękna książka przypomina mi, że to możliwe i że nikt za mnie tego zadania nie wykona.