Konsorcjum Ono nigdy nie śpi. Z każdym nowym dniem funduje ci zawrotną dawkę adrenaliny, skrajnych emocji i skłania do przekraczania kolejnych granic.
O tym wkrótce przekona się Nadia, młoda kobieta, która popełniła błąd - zakochała się w nieodpowiednim mężczyźnie. Wbrew swojej woli postawiona na piedestale buzującej testosteronem organizacji, musi jak najszybciej odnaleźć się w podziemnym świecie walk w klatkach.
Czy jest coś, co mogłoby sprawić, że całe Konsorcjum zaakceptuje jej zwierzchnictwo? Jedno jest pewne: walka o tron będzie zawzięta Gdzieś z głośnika w końcu wydobywa się głos pytający, czy zadzwonić do Dominic.
Cholerny pilot pokładowy zaczyna myśleć, a ja dokładnie w tej samej chwili czuję, jak przy samym zakręcie zostaję gwałtownie, z niewyobrażalnym piskiem opon, zepchnięta z drogi. Jedno odbicie od barierki, drugie, uderzenie w głowę, trzask szyby, kolejne uderzenie Aż w końcu wszystko cichnie.
Staram się otworzyć oczy, nie wiem, co się dzieje. Moje powieki są strasznie ciężkie, nie mogę ich podnieść, nie mogę się nawet poruszyć.
Nadal słyszę ten szum, jednak całość zaraz milknie, Dominic się rozłącza, a ja zapadam się w ciemność.