Drugi tom przygód bohaterów z czarodziejskiej krainy opowiada o tym, że miłość, przyjaźń i otwartość na drugiego oraz poświęcenie potrafią stopić lód nawet najtwardszego serca. W obliczu bezwarunkowej miłości będą się dziać rzeczy dziwne i wielkie.
W okolicy pojawia się nowa bohaterka – sympatyczna, nieco zapominalska i zakręcona skrzatka Szagawarra, której działania doprowadzą do zadziwiających splotów wydarzeń. Inna, pełna dostojeństwa niczym prawdziwa czarownica, skrzatka Parzawka, będzie towarzyszyła Marbelli przy magicznym rytuale.
- Autorka nie rezygnuje z tajemniczości.
- Tutaj nikt nie przychodzi.
- – Gigulka przetarła powieki.
- – Jednak ona nadchodzi.
- Pewnie nie do mnie.
- Przejdzie i pójdzie sobie dalej.
- Ta niewielka postać to skrzat kobieta.
- Szagawarra?
- – opamiętała się.
- – Niemożliwe… Była tak zdumiona jej widokiem, że zapomniała o strachu.
- Poprawiła włosy, wygładziła sukienkę i fartuszek.
- Staruszka nadal szła lekkim zwiewnym krokiem i była już bardzo blisko.
W miejsce zagadek z pierwszego tomu, które tutaj się rozwiązują, pojawiają się nowe, a czytelnik cały czas w napięciu oczekuje, co wydarzy się dalej. Gigulka odskoczyła, niewiele brakowało, a nadchodząca wpadłaby na nią.
- Dziewczyna zakaszlała więc i zawołała.
- – Dzień dobry!!!
- – Czego tak wrzeszczysz?!
- – darła się tak, że słyszał ją cały las.
- – Do czego ci ten drąg?!
To żem starucha, nie znaczy, że jestem głucha! – Spojrzała podejrzliwie, przewidując, że to do pogonienia przybysza, czyli jej.
- – To… tylko kij… – jąkała się dziewczyna.
- – Do podgarniania żaru – zmyśliła na poczekaniu.
- Gutek podniósł patyk, żeby za jego pomocą przyciągnąć łodygę.
- Wyciągnął łapkę w jej stronę.
- Z krzewu wydobyło się złowrogie warczenie.
- Owocowe mięsiste zielone wargi uniosły się.
- Chłopiec już miał dosięgnąć upragnionej zdobyczy.
- Ponownie rozległo się głośne rżenie konia i szuranie witek miotły.
- Wicianka już szykowała się do odparcia ataku.
- Krzyk Marbelli przeciął ciszę.
- – Nie!
- Zostaw!
- Nie dotykaj jej!
- Na wszelkie ostrzeżenia było jednak za późno.
- Roślina rzuciła się w stronę łapki.
- Nastąpiło głośne kłapnięcie.
- Gutek tuż przed swoim nosem zobaczył wielkie, ostre zęby osadzone w zielonej paszczy.
- Roślinna morda zakleszczyła się.
- Poczuł uderzenie.
Akcja toczyła się tak szybko, że Gutek ledwie zdążył pomyśleć, co się dzieje.
📘 Kroniki skrzatów. Część II: Szagawarra
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę