Co ma zrobić uczciwa obywatelka, jeśli znajdzie w swoim bagażniku zakrwawione ciało? Wezwać policję pomyślała Janina.
Im bardziej się w nie zagłębiają, tym liczniej mnożą się pytania i tym mocniej zagęszcza się atmosfera wokół detektywów-amatorów. Wszystko wskazuje jednak na to, że klucz do rozwiązania zagadki został ukryty w tajemniczym włazie w podłodze pod kuchennym dywanikiem.
Za późno Gienio patrzył z czystą furią na kałużę czerwonego płynu, która brudziła mu zasypany kamyczkami podjazd do garażu. Jestem Janina, tak odpowiedziałam, bo co miałam powiedzieć?
Jakąś Janiną byłam, ale nie wiedziałam, czy tą, której potrzebowało ciało. Janina, to nie ten numer był to było na pięćdziesiątej DRUGIEJ, w trzynastej po drugim powiedziało jakoś tak mętnie ciało.
Zemdlał albo umarł, cholera jasna, bo to coś przy szyi to był chyba ślad od dziabnięcia czymś ostrym.