Jeśli można pisać wiersze o miłości, także rozstaniu należy się pieśń. Rozłączka wydobywa na światło dzienne epizody, przeczucia, zapowiedzi końca.
Oświetla kolejność emocji i ich ciągi dalsze, bo te zawsze następują, nawet wtedy, gdy pakujemy manatki i wszystko wokół wydaje się bagażem do wyniesienia. Lektura wywołuje częste potakiwania: no tak, no tak, ja też, bo autorka w kilka słów potrafi złapać te nasze wielkie rozpady i znikania.