Niewielu może powiedzieć, że przeszli przez ogień przeznaczenia. Ja jestem wyjątkiem.
Lekarze uczynili wszystko, co w ich mocy, by mnie wyleczyć. Czasami to, czego nie widać, nie może się zagoić.
Ogień strawił mój talent, urodę, a co najważniejsze, zniszczył związek z mężczyzną, którego kochałam. Tak, to ja go odepchnęłam, ale miałam powody.
Teraz trochę wyzdrowiałam, fizycznie i psychicznie, ale wciąż tęsknię do mężczyzny, z którego zrezygnowałam. Do dziś patrzy na mnie płonącym wzrokiem, ma w sobie taki żar, że bije od niego blask.
Boję się światła, płomieni, które mogą pochłonąć mnie całą. Być może czekałam zbyt długo, by walczyć o niego, o nas, o naszą wspólną przyszłość.