Zaskakujące, szokujące, nietuzinkowe historie pokazujące, że miłość to temat-rzeka, o którym nigdy nie da się powiedzieć ostatniego słowa. Karlica z Wrocławia, która mimo swej niepełnosprawności próbuje założyć rodzinę; 80 letnia Genowefa, która urodziła się w czasach, gdy rozwód był hańbą.
Odrzuca wielką miłość, by dotrzymać złożonych komu innemu obietnic; Młodzi ludzie wybierający życie w związkach poliamorycznych; Wyzwolona, uzależniona od seriali samotna matka, szukająca przygód na portalach internetowych; Więźniarka pragnąca przeżyć miłość za kratami, a nawet... Oszczędnym, ale pulsującym od emocji językiem autorka kreśli historie uczucia tego realnego i tego wymarzonego, istniejącego lub umarłego, a czasem nigdy nie przeżytego.
Rozmawia z tymi, którzy są królami Internetu, jak i z tymi, których niezwykłych historii nigdy bez niej nie moglibyśmy poznać. Elżbieta Turlej oddaje rytm naszych czasów i pokazuje jak dziś, w dobie elektronicznych komunikatorów i mediów społecznościowych, można kochać, szukać miłości i tęsknić.
Tam z drżeniem serca usłyszałam od kuzyna, taksiarza, że Zygfryd o mnie pytał. Powiedział mu, że wziąłby mnie z dziećmi, w jednej koszli.
Pierwsza mieszka na południu Polski, jeszcze studiuje i spotyka się z innym mężczyzną, który w tym układzie jest metaamorem (czyli innym partnerem partnerki) Łukasza. Druga pracuje w usługach, mieszka na Pomorzu i oprócz tego, że jest poli, jest również biseksualna.
Wyskakuje coś jakby talia zdjęć obiektów, które słajpuję czyli przesuwam w lewo (nie podoba mi się), albo w prawo (podoba mi się).