Arcydebiut. Miłość?
Ale, jak twierdzi Wanda, przytrafia się tylko raz, i to nie każdemu. Jeszcze stary piekarz całkiem nie ostygł, a już jego żona z Jankiem w izbie harcuje, wstyd i hańba.
- Wojna?
- Z łobuza uczyni bohatera.
- Śmierć?
- Kto wie, dla kogo dziś Kazimierz karawan zaprzęga?
Kiedy wojenna zawierucha dociera do Piórkowa, Jasiu, zwany Smyczkiem, chowa się w krostkowskich lasach i tworzy oddział partyzancki. Za wywiad będzie odpowiedzialny ksiądz Morga, pseudonim "Pasterz", łącznikiem zostanie miejscowy niemowa, "Gaduła", logistyką zajmie się Kazimierz, "Luter" - wszak w spadku po ojcu, duńskim konstruktorze, otrzymał karawan, którym powieziono na cmentarz samego arcyksięcia Ferdynanda.
- W oddziale nie zabraknie dziedzica Grzegorza, "Szoguna".
- Ich znakiem rozpoznawczym będzie klucz wiolinowy.
- Ludzka rzecz to napisana z epickim rozmachem powieść o burzliwych losach mieszkańców Piórkowa i okolic.
Ludzkie słabości i namiętności, dowcip i mądra zaduma nad fenomenem życia, pięknego a ulotnego - świetny debiut! Oryginalny, precyzyjny język pełen, stylistycznych i emocjonalnych niespodzianek.
- Globalny obszar naszego życia.
- Zaskakująca znajomość wielu epok naszego bytu.
- Kilka minipowieści, kilka przewrotnych minitraktaktów.
- A wszystko w ciekawej metaforze opisującej współczesność.
- Nowy głos w dzisiejszej literaturze.
- Ludzka rzecz, ale nie banalna.
- Tadeusz Konwicki W godzinę oddział stawił się w komplecie na cmentarzu, z przygłupim niemową włącznie.
- - Zastrzelić - powiedział Smyczek, bo miał karabin.
- - Powiesić - powiedział podchorąży Szogun, bo miał duże drzewa w parkowej alei.
- - Zakopać żywcem - powiedział szeregowy Luter, bo mu nic innego do głowy nie przyszło.
- - Utopić w wychodku - powiedział szeregowy Hiob, bo kiedyś skazanemu zasraną śmierć obiecał.
- Łącznik Gaduła nie powiedział nic.
- fragment