Marta, architektka wnętrz, to młoda kobieta z przytłaczającym bagażem doświadczeń. Przez lata bita i poniżana przez męża, dopiero po jego śmierci zaczyna odzyskiwać wewnętrzny spokój.
Gdy pewnego dnia poznaje Piotra, przystojnego lekarza, na nowo budzi się w niej nadzieja na to, że mogłaby być szczęśliwa z mężczyzną. On również czuje, że Marta jest wyjątkową osobą, z którą chciałby spędzić resztę życia Ale nie zawsze miłość jest tak prosta, jak byśmy tego chcieli.
Niezaleczone traumy, powracające wątpliwości i strach, który nie pozwala zaufać sprawiają, że relacja Marty i Piotra pełna jest bolesnych momentów. Moje oczy płoną, gdy patrzę w Twoim kierunku, serce się wyrywa tylko po to, byś je złapał i położył na nim dłoń, słuchając, jak bije dla Ciebie i razem z Tobą.
Gdy jesteś blisko, nie mogę się skupić w oczekiwaniu na Twój dotyk, spojrzenie, pocałunek. Gdy się oddalasz, każda najmniejsza nawet myśl mknie ku Tobie i bezgłośnie prosi, byś wrócił.
Gdy nie ma Cię tuż obok, czuję, że tracę grunt pod nogami. Unoszę się nad ziemią dwa metry, może trzy i czekam, aż pociągniesz sznureczek i przyciągniesz mnie do siebie.
Moje miejsce jest tam, gdzie Ty jesteś, wszędzie indziej niewygodnie i obco. Pracuje w ośrodku pomocy społecznej, choć uważa, że odnalazłaby się także w badaniach naukowych.
Jest niepoprawną optymistką, twierdzącą, że dobro wraca. Jest mężatką i nie-mamą 12-letniego goldena Argosa pewną tego, że ze swoim czworonożnym przyjacielem rozumieją się bez słów.