Mnisi poświęcają całą uwagę drugiej osobie. Nie są zwyczajnie uważni.
Nie dlatego, że masz coś ważnego do powiedzenia, ale dlatego, że całe życie podporządkowują przyjmowaniu błogosławieństw. Jednym z nich jest drugi człowiek: gość, napotkany przechodzień, czy jak we wspomnianym przypadku potrzebujący pomocy brat.
Z biegiem lat wychylenie w stronę drugich staje się naturalne, ponieważ bliźni są jednym ze sposobów przeżycia miłości, która jest istotą błogosławieństwa.