Rozsiadłem się na niedużym placyku. Zajadałem konserwę, popijając jęczmienną nalewką, kiedy przysiadł się do mnie postawny, barczysty mężczyzna.
- (...) skąd jesteś?
- Z Polski.(...) A sól w Polsce jest?
- Sól?
- Tak, mamy sól.
- Dużo soli.
- Dużo macie soli?
Ale nie tyle, co w Boliwii, tutaj wszędzie sól. Tak, tyle to pewnie nie mamy, ale też mamy dużo, tylko że nie w jeziorach.
- Nie w jeziorach?
- Hmmm...
- A po ile w Polsce kilo soli?
- Dwa dolary - mówię i patrzę, jak mężczyźnie zaświeciły się oczy.
- Dwa dolary!!
- Puta madre!
- Jak mówiłeś?
- Polska?
- Jaki piękny kraj!
- Jadę, dwa dolary!
- Puta madre!
- Daleko do tej Polski?
- Ile dni samochodem?
- Sąsiad ma ciężarówkę, załadujemy ją solą i wrócimy bogaci!
- Dwa dolary za kilogram!
- Tutaj całe jeziora soli, po horyzont!
- Powiedz, jak się jedzie do tej Polski?
- Pedałować wiele dni przez zaśnieżone góry Alaski, czujnie rozglądając się za głodnymi niedźwiedziami?
(fragment rozdziału Podróż przez Andy) O książce: Polecieć na drugi koniec świata, aby męczyć się długą jazdą na rowerze i żywić się kolejnymi porcjami makaronu z makaronem? I w dodatku robić to za własne pieniądze, a co gorsza, dla przyjemności?
- Dla większości z nas to czyste szaleństwo, ale na szczęście nie dla Piotra Strzeżysza!
- Patroni medialni:
📘 Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i Kordyliery
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę