Wciągająca i głęboko osobista powieść jednej z najwybitniejszych pisarek w historii australijskiej literatury. Atena i Dexter prowadzą szczęśliwe, lecz niezbyt ekscytujące życie.
Nie oczekują zmian, ale pewnego dnia Dexter spotyka na lotnisku Elizabeth, przyjaciółkę z dawnych lat. Na studiach byli nierozłączni, niczym rodzeństwo, a potem rozeszli się bez pożegnania, nie widzieli się wiele lat.
Elizabeth, jej znacznie młodsza siostra Vicki i kochanek – Philip, wkraczają w życie Atheny i Dextera, otwierając przed nimi kuszące, acz niebezpieczne możliwości. W „Małych preludiach” uwielbiana przez kolejne pokolenia czytelniczek i czytelników Helen Garner, z niezwykłą uważnością ukazuje uczucia, marzenia, niepewność i głębokie człowieczeństwo swych bohaterów.
Podaję w kolejności chronologicznej: „Dobry żołnierz” Forda Madoxa Forda, „Wielki Gatsby” Francisa Scotta Fitzgeralda, „Słońce też wschodzi” Ernesta Hemingwaya oraz „Małe preludia” Helen Garner. Don Anderson, „The National Times” Kiedy mówię, że „Małe preludia” Helen Garner – po raz pierwszy opublikowane w Australii w 1984 roku i ponownie wydane w 2018 roku przez wydawnictwo Text – to prawdziwy klejnot, nie mam na myśli tylko banalnych pochwał, choć to książka piękna, lapidarna i rzadka, ale chodzi mi również o to, że Garner uchwyciła naprzemienną przejrzystość i nieprzejrzystość innych.