Marcin Kula - historyk, z wykształcenia także socjolog. Emerytowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego.
Aleksandra Zelwerowicza, gdzie jednak, szczęśliwie dla polskiego teatru, nie uczy ani aktorstwa, ani reżyserii, ani lalkarstwa. Od dłuższego czasu na nieuniknione pytanie ,,Czy jest pan synem...", mógł jednak odpowiadać: ,,Tak, ale jestem też ojcem..." - zaś od kilkunastu lat może odpowiedzieć ,,Tak, ale jestem też dziadkiem...".
Szkoła i studia miały oczywiście mnóstwo wad swoich czasów, ale nie jest prawdą, jakoby kształciły ,,wykształciuchów" (jak niedawno nazwano absolwentów z tego okresu). Może zbyt wielu jak na panujące zwyczaje, ale jest dumny ze swoich uczennic i uczniów, także takich, którzy pozostawali z nim tylko w niesformalizowanym kontakcie.
Badawczo pracował nad historią Ameryki Łacińskiej, najnowszą historii Polski, migracjami i mniejszościami narodowymi, rolą myślenia o historii, socjologią historyczną. Mając tak rozstrzelone zainteresowania, nie przejmując się granicami dyscyplin i dużo pisząc, uchybił zapewne funkcjonującemu wzorowi osobowemu historyka.
Nie popiera ani ograniczania się do standardu ,,Stół ma cztery nogi, jak powiedział Pierre Bourdieu", ani głoszenia dumy z historii narodowej, czy podejścia do dziejów w roli prokuratora.