Że trzeba marzyć, o tym Ludmiła jest przekonana. Namawia przyjaciółki do stworzenia marzenników.
Pora jest bardziej niż odpowiednia, bo dzieje się to przy pełni księżyca, w wieczór jej urodzin. Niespodziewanie dowiaduje się, że jej zmarły mąż nie był tak kryształowy, jak się wydawało.
Wokół niej, jej rodziny i przyjaciół zaczynają się kręcić dziwni osobnicy, którzy chcą wyglądać jak mafiosi, w końcu pojawia się także nieboszczyk Marzenia zagubione w rytmie życia tego prawdziwego, dojrzałego, podszytego problemami, nękanego przez echa przeszłości... Autorka z niebywałą lekkością snuje opowieść o przyjaźni i wyborach, wsparciu, miłości i tolerancji.
Pisze kobieco, ciepło, prawdziwie Zawsze otwiera jednak drzwi nadziei, która rozświetla szarość, łagodzi zakręty, rozpościera most nad przepaścią. Analizuje decyzje i priorytety bo to one pozwalają nam przejść na drugą stronę i z uśmiechem odczytywać księżycowy marzennik Marta Dudzińska, redaktor portalu Urodaizdrowie.pl