Gdy nie spodziewałam się już niczego, dostałam wszystko Ewa i Marcin przygotowują się do corocznego wyjazdu do Augustowa. Kobiecie dokuczają dolegliwości ciążowe i dręczą ją niepokoje związane z wyjazdem.
Jest przeświadczona, że gdyby powiedziała Marcinowi o swoich wątpliwościach, do wyjazdu by nie doszło, a on by nie zginął. Po jakimś czasie o tragicznych wydarzeniach dowiaduje się Grzegorz mężczyzna, którego wiele lat temu Ewa wyciągnęła z kłopotów.
Początkowo Ewa nawet nie chce o tym słyszeć, ale w końcu uświadamia sobie, że być może zmiana otoczenia to dla niej ostatnia szansa na wyjście z żałoby. Fascynująca powieść, która pochłania czytelników, nie dając chwili wytchnienia.