Od wczoraj jakiś niepokój panuje w uliczce. Stary Mendel dziwi się i częściej niż zwykle nakłada krótką fajkę, patrząc w okno.
- Tych ludzi nie widział on tu jeszcze.
- Gdzie idą?
- Po co przystają z robotnikami, śpieszącymi do kopania fundamentów pod nowy dom niciarza Greulicha?
- Skąd się tu wzięły te obszarpane wyrostki?
- Dlaczego patrzą tak po sieniach?
- Skąd mają pieniądze, że idą w pięciu do szynku?
- (Fragment)