„Śmieciowisko” to jedna z nielicznych na polskim rynku opowieści z gatunku bizarro fiction. Jest tu wszystko, co podobało Ci się w powieściach zagranicznych autorów – absurdalne poczucie humoru, groteskowi bohaterowie, a przede wszystkim fabuła tak zakręcona, że węzeł gordyjski chowa się przy niej ze wstydu.
Ziutek to typowy nastolatek – pryszczaty, uzależniony od masturbacji perwers, lubujący się w oglądaniu zwyrodniałych pornoli. Podróż, w trakcie której zrozumie, że nawet ucieczka do odmiennej rzeczywistości nie uchroni go przed odpowiedzialnością za swoje czyny.
[Sylwia Błach – lubimyczytac.pl\ Już od początku co jakiś czas odwracałem wzrok od tekstu i łapałem się za głowę ze słowami „Boże, co ja czytam?”. W rozsądnej, niedużej dawce wynoszącej niecałe trzydzieści stron, całość zdaje egzamin.
Właśnie – rozrywki, bo jeżeli ktoś będzie mieszał z błotem niniejszą nowelę za dawkę obrzydliwości, absurdu i stylu który oferuje to można powiedzieć, że sam jest sobie winny straconego czasu i nerwów, gdyż już sam opis i okładka dają obraz tego, czego czytelnik może się spodziewać podczas lektury. W końcu fabuła składa się w miarę logiczną całość co w połączeniu z niezłym zakończeniem sprawia, że „Śmieciowisko” nie jest może dziełem wybitnym, ale na pewno godnym polecenia zarówno dla fanów tego typu literatury jak i dla tych, którzy dopiero chcą po nią sięgnąć i są otwarci na nietypowe doznania literackie.
Jest jakiś Ziutek Cipała, mający wszystko gdzieś i ostentacyjnie drapiący się „po rowie” w obliczu nadnaturalnych i przedwiecznych zjawisk. Ziutek pewnego dnia odkrywa, że odebrano mu skarb, dzięki któremu osiągał niebotyczne orgazmy.
(Anty)Bohater przenosi się do innego wymiaru, świata w którym króluje smród gówna, rozkładających się zwłok i wszystkiego, co mogłoby być jeszcze gorsze, a nie jesteśmy sobie teraz tego w stanie wyobrazić. Jako rasowa postać spotyka po drodze pomagierów: Maurycego (kim jest nie zdradzę – padniecie) oraz mojego faworyta Barnabę – miś, taki trochę Rambo nie przebierający w słowach.
Akcja noweli rozgrywa się w realiach nie przypominających tego, co znamy, to bełt ze wszystkiego, co stworzył świat, doprawiony paskudnym smrodem niedorzeczności. [Alicya Oss – alicyawkrainieslow2.blogspot.com\ Jest to nowela, która nawet fana mocniejszych wrażeń może rozłożyć na łopatki.
W tej krótkiej opowieści dostajemy wszystko co fan chorych historii może chcieć, bowiem jest tu: nekrofilia, najróżniejsze chore fantazje, brud, syf, niedorzeczność i podróże do innych wymiarów: wręcz bizzaro w pełnym stylu. Pierwsza strona to popis autora w wymyślaniu różnych ohydnych porównań, a dalej (tak gdzieś do połowy) to już tylko masturbacja, chore porno i traktowanie zwłok w taki sposób, że po jego opisie nie jeden dobry chrześcijanin zszedłby z tego padołu.
Potem jest już normalniej, co nie znaczy, że normalnie, ale fabuła staje się przyjemniejsza, a cała historia robi się lepsza. I szczerze mówiąc wolałbym by ta opowieść była utrzymana w takim tonie, niż chamsko-perwersyjno-obrazoburczym znanym z początku.
Szczególnie, że tutaj poznajemy interesujące postaci, do których ciężko zaliczyć głównego bohatera.