Nauczyć się kochać Boga takimi darami, jakie się posiada, a nie jakie chciałoby się mieć, być rozdzielonym pomiędzy modlitwą a zaangażowaniem, marzyć o wspaniałych projektach i żyć wtopionym w banalną rzeczywistość, z sercem tkliwym, które płacze lub wybucha złością, chcieć się modlić, nie potrafiąc pozostawać w spokoju. Czy to nie jest obraz b r a t a?
Karol przeszedł długą drogę od niewiary, przez nawrócenie, wstąpienie do zakonu trapistów, odkrycie powołania do życia pustelniczego najpierw w Nazarecie, a potem w dalekiej Algierii Ewangelizował przez samotność, ascezę, kontemplację połączoną z pracą fizyczną. Źródłem bijącym w samym środku saharyjskiej pustyni była Eucharystia Nigdy nie oddzielał sakramentu ołtarza od sakramentu brata: Jak łagodnymi, dobrymi dla wszystkich powinna nas czynić Święta Eucharystia.
Jej sprawowanie nie było tylko miejscem odkrywania ostatniego miejsca, ale także początkiem drogi do oddania życia za braci. Teksty te mogą pomóc odkryć w Karolu brata i tym samym zainspirować do naśladowania Chrystusa tak, jak on to czynił w codzienności.
Jego życie jest dowodem, że dla Boga nie stanowi trudności miejsce, w którym żyjemy.