Ciepła opowieść o schyłku życia, który może być radosny. Osiemdziesięcioletni Jan Marczak niespodziewanie dla samego siebie trafia do zakładu opieki.
Szczególnie intensywnie rozpamiętuje relacje z kobietami, a w przewijającym się przed jego oczami filmie elementy bolesne i melancholijne splatają się z przyjemnymi i dającymi nadzieję. Poza bogatym życiem wewnętrznym Jan nawiązuje głębokie znajomości z pensjonariuszami i personelem domu opieki - podtrzymuje ich na duchu i zaraża entuzjazmem.