Philippa nie wie, kim byli jej rodzice, wczesne dzieciństwo to dla niej strzępy mglistych, pełnych grozy obrazów. Przed laty znalazła ją na plaży i przygarnęła kobieta, która wychowała ją jak własną córkę.
Zabawia ludzi kuglarskimi sztuczkami i barwnymi opowieściami, co od jakiegoś czasu jest zakazane pod groźbą surowej kary. Tutaj, po audiencji u Elżbiety, ich znajomość miała się zakończyć, ale tak naprawdę dopiero zaczyna się na dobre i jedyne, czego w niej zabraknie, to… nuda.