Baśka miała fajny biust, Ania styl, a Zośka... Zośka miała wilczura, który chrapał.
Nie miała za to szczęścia w miłości, a im bliżej trzydziestki była, tym bardziej marzyła o swoim "długo i szczęśliwie". Trupem tym okazał się Kocio -- irytujący kot sąsiadki, która oskarżyła Zosieńkę o morderstwo i posłała do wszystkich diabłów.