Komisarz Anna Hwierut, samotnie wychowywana przez ojca policjanta, nie wyobrażała sobie dorosłego życia bez słodkiego odoru komendy miejskiej. Wiadomo: praca ta miała łączyć się z staniem na straży sprawiedliwości plus bonus w postaci pewnej, choć miernej pensji z budżetówki.
I ich gromadką dzieci...Życie zweryfikowało i to marzenie Anna Hwierut ma trzydzieści parę lat, sama wychowuje trudnego syna. Nastolatki z myślą o samobójstwach, ktoś znajduje martwe pokiereszowane dziewczęta, nieżywych kloszardów oraz żony, spalone w samochodzie niby na średniowiecznym stosie To nie napawają optymizmem, ale budzi w Annie wolę walki.
Agnieszka Osiecka napisała: To był maj, pachniała Saska Kępa/ Szalonym, zielonym bzem Z szaleństwem możemy się zgodzić, ale Saska Kępa komisarz Anny Hwierut pachnie barbecue z człowieka A Anna, piekielnie ludzka Anna, wciąż jest na zakręcie.