Z bytu w niebyt, ze świata w zaświaty, z próżnej egzystencji w pełną tajemnicy nicość – taki jest kierunek ludzkiego losu. Tak przynajmniej perorują pisarze taphologiczni („miłośnicy cmentarzy”) w swojej twórczości: Boris Akunin (Historie cmentarne), Neil Gaiman (Księga cmentarna) i Umberto Eco (Cmentarz w Pradze).
Sfera życia jawi się jako banalna i zwodnicza; życie to dziedzina zdrady, ponieważ bez naszej winy musimy porzucić egzystencję, a właściwie to ona nas porzuca, pozostawiając na pastwę śmierci. Wypada zatem traktować śmierć poważnie, z całą jej realnością, nieuchronnością i osobistością.
To życie jest ulotne i niepewne, a śmierć to jedyna pewność, ona zawsze i na zawsze („na wieki wieków”) pozostanie nam wierna.