"Nagradzamy ich za to, co już osiągnęli, wierząc, że dzieła największe stworzą w dającej się przewidzieć przyszłości" - pisał o laureatach Paszportów POLITYKI Zdzisław Pietrasik. Ta wiara znalazła odzwierciedlenie w rzeczywistości - to w znacznej mierze oni tworzyli kulturę po przełomie, w wolnej już Polsce, której nasze nagrody są niemal równolatkami.
Dwa Noble (Wisława Szymborska, 1996, i Olga Tokarczuk, 2018), kilka Oscarów, sukcesy o kilkumilionowym zasięgu, spektakularne porażki. Powstanie wielkich instytutów kulturalnych (PISF, FINA, IAM, Instytut Książki itd.) i programów dofinansowania, a później ich polityczne kryzysy.
Da się w tym okresie zamknąć także to, co zapowiadał Zdzisław Pietrasik: największe zwroty kariery wybitnych artystek i artystów, którzy z debiutantów stali się ikonami, punktami odniesienia na kulturalnej mapie. Tę wielowątkową historię opowiadają państwu dziennikarze działu kultury POLITYKI, lecz przede wszystkim bohaterowie Paszportów.
Ci, których nagradzaliśmy "dowodami osobowości", jak je nazywał Zdzisław Pietrasik.