Czasami po prostu trzeba być NIKIM, by coś znaczyć Krwawe akcje jednostek specjalnych to dopiero początek rozpaczliwej walki o przetrwanie. Co zwycięży: pojednanie, instynkt łowcy, fanatyczna wiara?
Zew drapieżnika, zew krwi, żądza mordu. W jednych i drugich, choć tak różnych, takie same...
Wciąż przykuty jest do nich łańcuchem solidarności, której nie rozumie, która trzyma go na uwięzi jak psa. Na dnie rozpaczy, pośrodku morza nienawiści, w bagnie pogardy - wszędzie tam może zakiełkować ziarno nadziei.