W tomie Nudelman Justyna Bargielska podejmuje nową - mocną, miejscami brutalną, ale wciąż poetycką opowieść. Przypomina, że człowiek jest śmiertelny, kruchy.
I nic nie daje pocieszenia - ani Bóg, ani religia, ani seks, ani druga osoba. Językiem, który przy tym nie traci nic ze swej naturalności, a zarazem jest swego rodzaju idiomem poetyckim, autorka serwuje wiersze, które bolą.