Zupełnie nieznane u nas (ale i zapomniane w Czechach) teksty Haška o Polakach. Są śmieszni jak dobry wojak Szwejk.
Nie miał szans, żeby poznać Polskę dworów i pałaców, gdzie tworzyła się wyższa kultura. Poznał Polskę wsi, knajp, pól i polnych dróg.
Co chwilę spotyka jakiegoś pijanego chłopa, który daje mu powód do radości, a on to szybko przenosi na papier, a potem do czeskich gazet. Coś, czego Hasek w ogóle nie może zrozumieć, to miłość do kontuszy.
Piłsudskiego, który wyjechał do Paryża i jest oburzony, że francuskie władze nie nakazały tego dnia mówić wszystkim Francuzom po polsku. Dobrze się stało, że zebrano wreszcie jego teksty o Galicji sprzed stu lat, bo możemy się w nich przeglądać do woli.
Tylko, że oni żyją ułudą i imponderabiliami, a on jest od nich mądrzejszy, bo bardziej racjonalny. Wieńcząca książkę opowieść Haška o Piłsudskim w Paryżu - w postaci jego rzekomego pamiętnika - to najlepszy portret Piłsudskiego jaki znam.
Nikogo u nas nie byłoby stać na taki tekst, ani dziś, ani 90 lat temu." - Mariusz Szczygieł