Anna wie, że nie może dłużej odkładać decyzji o rozstaniu z Rafałem. Pewnego dnia zabiera więc swoją córeczkę Zosię, opuszcza męża alkoholika i postanawia wyjechać na zawsze.
Na początek, chcąc odpocząć i otrząsnąć się ze złych emocji, odwiedza swoją mamę mieszkającą w Austrii. Tam wpada na pomysł, by spędzić kilka tygodni w miejscu, które najskuteczniej leczy zranione serca i dusze: słonecznej Toskanii.
Pod strzelistymi cyprysami, pośród monumentalnych budowli i smaków wykwintnej kuchni Anna powoli odzyskuje spokój i zaczyna doceniać życie bez ciągłych awantur, alkoholu i przemocy. A gdy pewnego dnia na jej drodze staje tajemniczy fotograf Frederico, Anna czuje, że znalazła swoją bratnią duszę.
Kiedy dziewczynka usnęła zmęczona i ukołysana do snu przez miarowy głos czytania i odgłosy podążającego przed siebie autobusu, mnie nadal dręczyły pytania, na które na razie nie miałam odpowiedzi. To ja sama muszę wykrzesać w sobie siły, aby wyswobodzić nas obie z tego marazmu, w którym tkwiłam i w którym na razie niczego nie świadoma tkwiła mała Zosia.
Jeśli ja nie zdobędę się na odwagę i nie przerwę tego dotychczasowego pasma przeznaczenia, to nic dobrego się w naszym życiu nie wydarzy. Prywatnie szczęśliwa żona i matka, uwielbia gotować i piec dla swoich milusińskich, wędrować po Tatrach i zwiedzać nadmorskie tereny.