Świat opisany w tej książce nie jest czarno-biały: szlachetni rycerze podziemia kontra źli wrogowie. Akowska partyzantka to było krwawe piekło, w którym dobro mieszało się ze złem, a bohaterstwo ze zbrodnią.
Likwidowanym konfidentom, zdrajcom, gestapowcom zabierali dokumenty dla przełożonych, a cenne rzeczy, które przy nich znaleźli dla siebie. Z czasem palec na spuście chodził im zadziwiająco łatwo: potrafili zastrzelić nie tylko skazanego przez podziemne sądy, ale też kogoś na wszelki wypadek.
Wsławił się wieloma spektakularnymi akcjami bojowymi przeciwko Niemcom, ubowcom, NKWD. Był znakomitym żołnierzem, znanym z celnego oka i swoistego partyzanckiego instynktu, który pozwalał mu wychodzić cało z beznadziejnych, zdawałoby się, sytuacji.
Bywał też zwyczajnym, okrutnym bandytą, wykorzystującym emblemat AK do prywatnych celów. Opisuje zarówno bohaterstwo i poświęcenie w walce z okupantem, jak i zawszoną, straszliwie nędzną codzienność partyzanckiego życia.
Zaszczuci przez komunistów akowcy, aby się ukryć, przedostali się na tzw. Często wstępowali tam do milicji, a nawet do UB, bo nic innego, poza strzelaniem, nie potrafili robić.
Wielu zdezerterowało z MO, wróciło w swoje góry, ukrywając się w lasach. Ta książka, odbrązawiająca polskie podziemie, z pewnością wstrząśnie nie tylko środowiskiem akowskich kombatantów.