To nie jest książka z cyklu "Alleluja i do przodu!.." To książka o wycofaniu, odejściu. Drążące Biblię teksty o.
Augustyna Pelanowskiego prowokują, wyprowadzają z równowagi, budzą z letargu. Wydaje mi się, że o wiele więcej uczynił odchodząc przez śmierć i zmartwychwstanie od uczniów niż przychodząc do nich jako rabbi z Nazaretu.
Gdy Jezus odchodził z jakiegoś miejsca, zawsze dochodziło do jakiegoś rozwoju, uzdrowienia, objawienia, obfitości." o.