Sigrid Undset - bezkompromisowa oskarżycielka totalitaryzmów - po inwazji III Rzeszy na Norwegię w 1940 roku jest zmuszona uciekać z kraju i udaje się w wielotygodniową, niebezpieczną drogę przez Szwecję, Związek Radziecki i Japonię do Stanów Zjednoczonych. Tam odżywa w niej nadzieja, że utracona przyszłość Norwegii zostanie przywrócona przez USA.
Wspomnienia Undset powstały ,,na gorąco" i, oprócz bieżących wydarzeń i obserwacji z podróży, zawierają komentarz na temat świata owładniętego wojną oraz historycznych grzechów obu totalitaryzmów - niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu. Wierność jednemu panu i przywódcy usprawiedliwia każdą zbrodnię, każde kłamstwo, każdą zdradę, których wierny sługa dopuszcza się wobec wszystkich innych.
Wystarczy, że wierzy lub wmawia sobie, że to dla swego pana robi z siebie łotra. My, Norwegowie, staliśmy się spokojnym narodem.
[...\ Zawsze woleliśmy wykorzystywać swe siły, by ratować drogocenne życie ludzkie, niż by je niszczyć. Bo niech wreszcie nikt sobie nie wyobraża, że hitleryzm reprezentuje coś nowego, obcą ideologię, wstrzykniętą w żyły ludu, wyczerpanego i wykrwawionego przez okropny, nieludzki traktat wersalski.
[...\ Do tego dochodziło oczywiście złudzenie, panujące w pewnych dobrze sytuowanych kręgach w krajach zwycięzców (o ile złudzenie nie jest nazbyt ładną nazwą pobożnego życzenia) - że niemiecki nazizm i włoski faszyzm to mur obronny na rosyjski komunizm, którego, poniekąd słusznie, kręgi te obawiały się bardziej niż samego Diabła.