„Dla Bielinkowa to nie literatura była najważniejsza, ale rzecz fundamentalna, bez której sama literatura traci sens – wolność. Ona właśnie jest tematem książki o Oleszy i tak tę książkę czytajmy.
Bielinkow wierzył, że mamy wpływ na to, co się z nami dzieje, i jeśli ludzie nie są wolni, to dlatego że się na ten stan zgodzili. Mądrzy, utalentowani, wrażliwi ludzie uznali kiedyś, że w służbie idei powinni wyrzec się wolności.
Wierzyć nie temu, co podpowiadają im rozum i sumienie, ale ćwierćinteligentom, którym «parę pojęć jak cepy» wystarcza, by znać recepty na wszystkie problemy – świata czy narodu, to bez znaczenia. Podążając za kimś takim, ludzie tracą jednak i mądrość, i talent, i wrażliwość, a często stają się kibicami zła” – fragment wstępu Jerzego Czecha