,,Przemierzałam rozległy las. Wszystko było jakieś ponadwymiarowe.
- Muchomory dostawały do moich ramion.
- Mogłam schować się w trawie.
- Nie dostrzegałam czubków drzew.
- W tym momencie zarośla rozwarły się i ukazała się przedziwna, prawie całkowicie owłosiona postać.
- Trzymetrowy olbrzym przykucnął i wyciągnął po mnie rękę.
- Zamaszystym ruchem wsadził mnie do wielkiej kieszeni w zielonkawym płaszczu." fragment
Chwytając mnie delikatnie, położył palec na swoich karminowych ustach, pokazując tym, że prosi o ciszę.
📘 Opowieści z kieszeni
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę