Drodzy Czytelnicy! Jezus po zmartwychwstaniu podobny jest do baranka, jakby zabitego (Ap 5,6).
Jest w Nim zatem waleczne serce, odwaga wchodzenia w uzdrawiające konflikty, pasja przetwarzania świata według woli Ojca. Jeśli mamy odtwarzać w sobie Chrystusa – stawać się chrystopodobni – to koniecznie musi się w nas znaleźć miejsce na obydwie dyspozycje.
Barankowi bez lwa grozi, że odda życie swoje nie wtedy, gdy trzeba, i nie tym, co trzeba. Zapatrzeni w naszego Wodza i Pasterza, nie toczymy walki „przeciw krwi i ciału”, lecz przeciw „duchowym pierwiastkom zła” (K.
Głosząc słowo Boga, trzymamy w ręku miecz obosieczny – skalpel, który nacina chore miejsca najpierw w nas samych, potem zaś w innych (P. Warowny), co w naszej postchrześcijańskiej kulturze oznacza przede wszystkim pomoc w odzyskaniu żywej wiary przez ochrzczonych pogan, którzy znają Credo, ale żyją tak, jakby Bóg nie istniał (rozmowa z T.
Chodzi o wnętrze Kościoła – o każdą plebanię i wspólnotę prezbiterów, które mają być miejscem okazywania zaufania i miłości braterskiej, miejscem, w którym się rzeczywiście odpoczywa i leczy rany, w którym jest się bezpiecznym (R. Owa misja wewnętrzna to także codzienna walka każdego powołanego o prymat życia duchowego, walka, w której warto zadbać o sojuszników (ks.
W naszych czasach jeden z ich odpowiedników stanowi zaangażowanie chrześcijan w konkretne projekty promujące lub chroniące prawdę i dobro. Policzmy ofiary prześladowań, które w imię „postępu” dotknęły – i zapewne dotkną jeszcze – obrońców zdrowego rozsądku (W.
Przypomnijmy sobie, ile chorych miejsc w naszej rzeczywistości – kościelnej, społecznej, gospodarczej, prawnej, kulturowej – domaga się naszego zaangażowania (J. „Patrzę na kleryków trochę jak na miłe, sympatyczne zwierzaki w arce Noego, które tłoczą się do wyjścia na świat – powiedział kiedyś ks.
Przywołując pogodny krajobraz po potopie, chciałbym przypomnieć znane słowa świętego Jana Vianney’a: «Być kapłanem to czasem rzecz straszna»”.